Dodano: 12.05.2016

Metamorfoza kinkietu – z nowego „stary”

Metamorfoza kinkietu – z nowego „stary”

Czy i Wy lubicie rzeczy chropawe, nadgryzione zębem czasu, a może nawet – tak jak ja – te zardzewiałe? Tak, takie z duszą! Co zrobić, gdy rzecz „tego czegoś” rozpaczliwie nie posiada? Kinkiet, którego metamorfozę Wam dziś pokażę, czekał na „uduchowienie” kilka miesięcy. 

W oryginale była to fajna, biała lampka, ale z felerem w postaci przebicia w elektryce. Dlatego trzeba było z niej uczynić coś nowego-starego. Jak?

Oto punkt wyjścia:

12575959_1731654347068332_877903192_n

Z braku pomysłu i sposobu na naprawę całokształtu, trzeba było działać mocniej. I rozebrać rzecz na czynniki pierwsze. O tak:

 

DSCN1107

 

Wnętrze lampki poszło na bok, góra też – kiedyś może wrócą tryumfalnie. To, co pozostało – odwróciłam od góry nogami!

Od tej pory będzie pretendowało do tytułu klosza dekoracyjnego. Teraz jeszcze kawałek sklejki po jakiejś zabawce, dokładnie wielkości kwadratowego dołu lampki.

Teraz już tylko nadanie duszy, czyli postarzenie moim sposobem – całość pomalowana na czarno, jeszcze na mokrą farbę nieco papryki w proszku i cynamonu. I przetarcie pędzlem całości!

Efekt?

 

DSCN1108

Jak zakończyła się cała historia tej metamorfozy?

 

DSCN1138

To już wiecie. Na półce. W roli stylowego gadżetu nadgryzionego zębem… może nie czasu. Zębem Sandrynki, niech będzie :).




Kategoria: Sztuka
Tagi: